Far Cry 6 recenzja

 Far Cry 6 recenzja

Jedna z najgłośniejszych premier tego roku. Flagowy FPS od Ubisof, symulator partyzanta. Można by jeszcze tak długo wymyślać podtytuły do tego absolutnego hitu Francuskiej firmy, ale czy nowy Far Cry jest hitem, jeżeli chodzi o rozgrywkę? Oto recenzja Far Cry 6.

Spis Treści:

  1. Główna opowieść
  2. Yara-Największa i najpiękniejsza mapa w historii serii
  3. Gun play
  4. Aktywności poboczne
  5. Far Cry 6 nowości
  6. Oprawa audiowizualna
  7. Far Cry 6 recenzja-podsumowanie

Główna opowieść

Sam trzon fabularny jest bardzo podobny do tego, co już znamy z poprzednich części. Ponownie mamy charakterystycznego głównego złego, w tym przypadku jest to Antón Casillo (Giancarlo Esposito), który terroryzuje okolice, na których nasz główny bohater lub bohaterka się znaleźli. Całość skupia się wokół leku na raka zwanego ,,viviro”. Produkcja niestety nie jest prosta, a praca przy zrywaniu liści tytoniu potrzebnego do zrobienia lekarstwa, powoduje wytwarzanie dużej ilości toksyn, co prowadzi często do śmierci zbieraczy. W ten sposób Wojsko zmusza do przymusowej pracy obywateli Yary, a to skutkuje buntem ludności.

Fabuła niby nie jest jakaś odkrywcza i porywająca, ale ma parę dobrych elementów. Pierwszy raz przyjdzie nam obserwować przerywniki filmowe, w których możemy zobaczyć i usłyszeć naszą postać. Tak, główny bohater Dani Rojos otrzymał swój własny głos, co sprawia, że łatwiej jest nam się w to wszystko wczuć i bardziej znaleźć motywacje do działania. W poprzednich częściach całość odbywała się z widoku z oczu, co nie było może, aż tak złe, ponieważ dawało większe poczucie imersji, ale opcja z przerywnikami też się sprawdziła bardzo dobrze.

Yara-Największa i najpiękniejsza mapa w historii serii

Fikcyjna wyspa Yara jest wzorowana na Kubie, tak jak Kyrat był na Tybecie. Yara jest ogromna i piękna zarazem. Wielkość wyspy może jednak niektórych trochę przytłaczać. Mapa z Far cry 5 już była spora, a nie stanowi nawet połowy tego, co zobaczymy w szóstce. Jeżeli chodzi o sam projekt wizualny, to naprawdę robi to wrażenie, widoki po prostu zapierają dech w piersiach. Do tego jednak Ubisoft zdążył już nas przyzwyczaić w swoich grach.

Jednym z nowych elementów otwartego świata w Far cry 6 są duże miasta. W poprzednich częściach były jakieś namiastki żyjących wiosek, ale sprowadzało się to do paru ludzi na osadę. Tutaj mamy naprawdę większe, żyjące miasta. W mieście tak, jak w dżungli można używać broni i strzelać do kogokolwiek. Można by rzec, że jest prawie jak w GTA, jednak na takie odwzorowanie świata nie ma co liczyć. Fajnie, że Ubisoft bardziej się postarał o żyjący sanbox, ale nawet przy takim San Andreas wszystko wypada tutaj dosyć blado.

Aktywności poboczne

Tworząc grę z otwartym światem, ubisoft oczywiście nie mógł sobie odmówić opcjonalnych czynności to wykonania. Mamy tutaj sporo świetnie znanych rzeczy z poprzednich odsłon jak: wyścigi, przejmowanie posterunków, polowanie na legendarne zwierzęta, łowienie ryb, wykonywanie misji dla postaci. Ubisoft urozmaicił nieco rozgrywkę i dodał rozbudowywanie bazy zaczerpnięte wprost z Valhali. W naszej osadzie poza stawianiem nowych obiektów możemy również zagrać np. w domino.

Eksplorując świat, znajdziemy typowe elementy do zebrania typu muzyka z pendrive’ów oraz te bardziej nie typowe, czyli… koguty. Kogutów możemy użyć do walki z innymi kogutami w minigierce parodiującej gry typu Tekken, czy Mortal Kombat. Jednym z ciekawszych aktywności eksploracyjnych są wyprawy po skarby, które polegają no wykonaniu prostej zagadki środowiskowej w celu znalezienia przydatnych łupów.

Gun play

Najlepszym aspektem nowego Far Cry jest świetnie zaprojektowana walka. Strzelania jest bardzo dużo, ale to właśnie ten element (pomimo tego, że gra jest bardzo długa) sprawia, że gra nie nuży i nawet po parunastu godzinach sprawia frajdę. Kontrowersyjnym pomysłem było dodanie pasków zdrowia przeciwnikom, co przypomina nieco grę Action RPG. Jakby jednak nie patrzeć, to już w poprzednich częściach przeciwnicy również mieli swój poziom zdrowia i na różnych przeciwników potrzebna była różna ilość kul. Dopiero od New Dawn twórcy postanowili dodać owe paski i moim zdaniem nie potrzebnie. Tę opcję na szczęście można wyłączyć w menu.

Samych broni jest bardzo dużo, chyba najwięcej w całej serii i każda z osobna jest wykonana rewelacyjnie i sprawia, że chce się każdą z nich wypróbować po kolei. Spluwy wyglądają i brzmią doskonale, korzystanie z nich to czysta przyjemność. Poza standardowymi pistoletami i karabinami Ubisoft pokusił się również o nieco bardziej odrealnione bronie. I tak o to znajdziemy to m.in. coś pomiędzy kuszą, a balista przypominającą kołkownice z Pain killera, czy już kultową wyrzutnię płyt CD. Opcji modyfikacji broni także jest multum.

Far Cry 6 nowości

Pomimo że gra wciąż garściami czerpie z Far Cry 3 i rdzeń rozgrywki dalej jest ten sam, to znajdziemy tutaj także pewne nowości. Jedną z takich nowości jest dodanie specjalnych plecaków supremo. Czyli coś w rodzaju specjalnego ataku, który będzie ładował się wraz z zabijaniem kolejnych żołnierzy. Do wyboru mamy kilka takich plecaków, za pomocą których będziemy mogli spuścić na wrogów deszcz rakiet lub podpalić wszystko dookoła.

Kolejną nowością jest zaimplementowanie do gry wspomnianej wcześniej rozbudowy obozu. Sama opcja jest ciekawa. Jednak grając, ma się wrażenie, że surowców jest trochę za mało i gra wymaga od nas grind’u.

System rozwoju postaci prawie całkowicie zniknął i nie znajdziemy już tutaj drzewka rozwoju postaci. Od teraz cały rozwój bohatera opiera się o to, co nasza postać w danej chwili ma na sobie ubrane. Każdy ciuch daje nam jakieś perki w stylu: zwiększenia odporności na ogień, czy zwiększenie obrażeń od jakiegoś rodzaju amunicji. Pomysł może nie jest zły, ale szkoda, że Ubisoft totalnie zrezygnował z jakiegokolwiek rozwoju opartego o punkty.

Oprawa audiowizualna

Grafika w Far Cry 6 robi wrażenie, aczkolwiek nie powala. Gra działa w 60 fps przy rozdzielczości 4k. Mimo wszystko to jednak wciąż między generacyjna odsłona, która by działać na Playstation 4 musiała trochę zwolnić. Przyglądając się bliżej obiektom widać ich kanciaste kształty. Modele postaci również wyglądają trochę przestarzale jak na 2021 rok. Z kolei samo wykonanie artystyczne Yary w połączeniu ze świetnie zastosowanym wysokim zakresem dynamiki, daje niesamowite odczucie. To głównie sprawia, że gra na pierwszy rzut oka wygląda tak dobrze.

Sama muzyka opiera się głównie na latynoskich utworach, co wpisuje się w klimat Ameryki Południowej. Mamy tutaj takie kultowe hity jak: livin la vida loca czy macarena. Co jednak naprawdę wpadło mi w ucho i idealnie oddało klimat wojennej Yary to główny motyw wykonany przez Pedro Bromfmana „Libertad”.

Warto również wspomnieć o różnicach między generacyjnym. Zaskakujące jest to, że nawet na zwykłym Playstation 4 gra potrafi wyglądać naprawdę dobrze, głównie za sprawą hdr. Główne różnice pomiędzy Playstation 4, pro i 5 to zasięg rysowania obiektów. Horyzont jest naprawdę spory i grając na ps4, można zauważyć, że dalekie obiekt są trochę niewyraźne.

Far Cry 6 recenzja-podsumowanie

Sprawa z Far Cry 6 jest prosta, jeżeli komuś podobały się poprzednie części i odpowiada, to że Ubisoft robi swoje gry na podstawie sprawdzone schematy, nie chętnie zmieniając rdzeń rozgrywki, to może śmiało kupować. Robiąc aktywności poboczne, gra potrafi starczyć nawet na jakieś 50 godzin albo i więcej. Ludzie, którym seria Far Cry już się znudziła, nie mają nawet po co sięgać po ten tytuł, bo to dalej ta sama gra jak 9 lat temu, tylko bardziej usprawniona.

Zalety:

  • ,,Feeling strzelnia”
  • Świetnie wykonanie borni
  • Protagonista oraz antagonista
  • Artystyczne wykonanie Yary
  • Nie najgorsze przerywniki filmowe
  • Powracający tryb co-op

Wady:

  • Powtarzalne aktywności
  • Bardzo słabe AI
  • Fizyka pojazdów pozostawia dużo do życzenia
  • Mimo wszystko stolica Yary mogłaby sprawiać lepsze wrażenie

Far cry 6 ocena:
7/10

0 0 vote
Article Rating

XsanDers11

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x